Test czytnika PocketBook Sense (z etui KENZO) część 1

Wygląd PocketBooka Sense wzbudza zainteresowanie już nie od dziś – zwłaszcza, że można go również dostać w komplecie z drapieżnym etui od domu mody KENZO. Jak wygląda, ale również jak działa najmodniejszy czytnik sezonu? O tym w dzisiejszym teście.

pocketbook_sense_kenzo_cover6

 

Wygląd zewnętrzny

PocketBook Sense to drobne i estetyczne urządzenie. Obudowa jest zaprojektowana oszczędnie – jest cienka i prosta. Efekt ten uzyskano redukując ilość przycisków fizycznych oraz przesuwając je na tył obudowy. Jest to jeden z nielicznych czytników, w którym spotkamy takie rozwiązanie. Urządzenie nie posiada klawisza „ogólnego” czyli takiego, służącego np. do włączania menu lub powrotu na stronę główną. Z tyłu czytnika znajdziemy jedynie przyciski zmiany stron. O tym, czy jest to praktyczne – w dalszej części artykułu. Na dole obudowy standardowo znajduje się również mały włącznik, gniazdo USB oraz miejsce na kartę pamięci.

pocketbook_sense_kenzo_cover15

Dodatkowych walorów estetycznych dodaje limitowanej wersji Sense specjalnie dopasowane etui współprojektowane przez dom mody KENZO. Należy przyznać, że jest ono zaprojektowane z dużą dbałością o szczegóły. Tłoczony krokodyli wzór okładki dodaje czytnikowi elegancji, a jej głęboka czerń świetnie współgra z szarością obudowy. Z tyłu etui ma specjalne otwory umożliwiające korzystanie z przycisków. Jest również umieszczane na czytniku asymetrycznie – jest krótsze na dole a dłuższe na górze. To potęguje designerski wygląd czytnika. Jedynym mankamentem jest fakt, że urządzenie wraz z okładką staje się cięższe. Jest to jednak stosunkowo niska cena, jaką ponosi czytnik w zamian za ekstrawagancki wygląd.

pocketbook_sense_kenzo_cover14

Interfejs

Ekran startowy PocketBooka Sense przypomina ten, który znamy z PocketBooka Touch Lux 3. Po włączeniu wita nas proste zestawienie ostatnio czytanych i nowych książek. W górnej części ekranu znajdziemy informacje o dacie, godzinie i stanie baterii, a także rozwijane menu podobne do tego, które znajdziemy w większości popularnych smartfonów. Znajdziemy w nim przede wszystkim przełącznik podświetlenia, Wi-Fi, opcje synchronizacji, menadżera zadań, ustawienia i wyszukiwarkę. Otwieraną zakładkę menu możemy szybko ukryć, by nie przeszkadzała w nawigacji po ekranie startowym.

Na dole ekranu startowego znajdują się odnośniki do biblioteki, sklepu z ebookami oraz osobnej przeglądarki internetowej. Poniżej znajdziemy również podobne jak u góry rozwijane menu – tym razem główne. Zawiera ono odnośniki do wszystkich ważniejszych funkcji czytnika, takich jak książki, ustawienia, galeria czy aplikacje dodatkowe, np. dropbox , gry, słowniki.

pocketbook_sense_kenzo_cover9

Interfejs czytnika jest prosty, czytelny i przejrzysty. Opiera się na zasadzie warstw – a więc by dotrzeć do bardziej szczegółowych funkcji należy wejść „głębiej” w dane opcje. Sense, podobnie jak większość urządzeń od PocetBooka oferuje również wiele ustawień personalizacji takich jak np. możliwość ustawienia „logo startowego” oraz „logo wyłączania”, mapowania klawiszy, tworzenia odrębnych kont użytkowników, zmiany częstotliwości odświeżania strony.

 

Podświetlenie

Warto w tym momencie również wspomnieć o podświetleniu. Producent szczyci się podświetleniem automatycznie dopasowującym natężenie światła do panujących wokół warunków. W praktyce zmiany te nie są na tyle radykalne, by je odczuć w codziennym użytkowaniu. Przy włączonym podświetleniu i świetle dziennym ciężko stwierdzić, czy podświetlenie jest faktycznie dostosowywane, czy po prostu zmiany w naszym odbiorze doświetlenia ekranu wynikają z tych zmieniających się warunków. Tak czy inaczej, już ustawienie wskaźnika zaledwie w połowie skali gwarantuj nam komfortowe czytanie w każdych warunkach – zarówno w dzień jak i w ciemnym pomieszczeniu.

pocketbook_sense_kenzo_cover7

Różnica w doświetleniu, którą możemy zaobserwować gołym okiem pojawia się natomiast w momencie, gdy podświetlenie jest ustawione na samym początku wskaźnika. Podczas gdy spojrzymy na ekran w świetle dziennym mogłoby się wydawać, że światło jest wyłączone. Jeśli jednak przeniesiemy czytnik do ciemnego pomieszczenia, możemy zauważyć, że ekran wciąż jest jasny, przybiera lekko niebieskawej barwy, a co najważniejsze – wciąż możemy na nim bez problemu, wszystko przeczytać.

 

Zachęcamy do przeczytania również drugiej części testu PocketBooka Sense – na temat trybu czytania, dodatków, a także wad i zalet tego czytnika.

Jedna myśl nt. „Test czytnika PocketBook Sense (z etui KENZO) część 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *