PocketBook InkPad One jeszcze przed oficjalną premierą wywołuje spore zainteresowanie. Nowy, 10,3-calowy czytnik e-book zapowiada się jako model, na który czekało wielu użytkowników szukających dużego ekranu bez rozbudowanego systemu Android. Producent postawił na sprawdzony Linux, co może przełożyć się na większą płynność działania i dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu.
Czy to właśnie ten model ma szansę stać się jednym z najmocniejszych czytników początku 2026 roku? Wiele wskazuje na to, że InkPad One może wypełnić lukę między klasycznymi, kompaktowymi czytnikami a drogimi e-notatnikami.

Duży ekran 10,3 cala – dokładnie to, czego brakowało w ofercie
InkPad One otrzymał 10,3-calowy, czarno-biały ekran E Ink, co od razu plasuje go w wyższej kategorii czytników przeznaczonych do pracy z większą ilością tekstu. Taki format znacząco poprawia komfort czytania dokumentów, artykułów naukowych czy plików PDF, gdzie mniejsze wyświetlacze często wymagają powiększania treści.
Monochromatyczny panel oznacza wysoki kontrast i bardzo dobrą czytelność tekstu. Brak warstwy kolorowej sprzyja wyraźniejszemu odwzorowaniu liter, co dla wielu użytkowników ma większe znaczenie niż możliwość wyświetlania barw. Dodatkowo przednie podświetlenie pozwala czytać zarówno w pełnym słońcu, jak i wieczorem, bez potrzeby korzystania z zewnętrznej lampki.
Duży ekran w połączeniu z prostą konstrukcją sprawia, że InkPad One może stać się atrakcyjną propozycją dla osób, które chcą wygodnie czytać na większym formacie, bez przechodzenia w segment typowych e-notatników.

Czytnik e-book z rysikiem, ale nie e-notatnik
Jednym z najciekawszych elementów InkPad One jest obsługa rysika, który producent dołącza do zestawu. W tej cenie to duży atut, ponieważ w wielu modelach konkurencji rysik trzeba dokupić osobno.
Warto jednak jasno podkreślić: nie jest to pełnoprawny e-notatnik w stylu zaawansowanych modeli do pracy biurowej. InkPad One pozostaje przede wszystkim czytnikiem e-booków z dużym ekranem, a rysik ma wspierać aktywne czytanie.
Użytkownik może:
-
podkreślać fragmenty tekstu,
-
dopisywać komentarze na marginesach,
-
nanosić odręczne adnotacje w plikach PDF,
-
tworzyć proste notatki w dedykowanej aplikacji.
To rozsądny kompromis. Osoby, które chcą sporadycznie coś zaznaczyć lub zapisać myśl podczas lektury, otrzymują potrzebne narzędzia. Z kolei ci, którzy szukają rozbudowanego notatnika do intensywnej pracy projektowej, nie powinni traktować tego modelu jako bezpośredniego zamiennika profesjonalnych e-notatników.

PocketBook InkPad One – 10 calowy czytnik w dobrej cenie
Jednym z najmocniejszych argumentów przemawiających za tym modelem jest cena. Około 1299 zł za 10,3-calowy czytnik z ekranem E Ink, podświetleniem i rysikiem w zestawie to propozycja, która może okazać się mocnym wyborem w swoim segmencie.
W tej półce cenowej użytkownik otrzymuje:
-
duży ekran do komfortowego czytania PDF i dokumentów,
-
obsługę odręcznych adnotacji,
-
system oparty na Linuxie,
-
solidne podzespoły, w tym 2 GB RAM i baterię 3700 mAh,
-
rysik bez dodatkowych dopłat.
Dla porównania wiele 10-calowych modeli z funkcją notowania kosztuje zauważalnie więcej, a w tańszych konstrukcjach często brakuje podświetlenia lub wsparcia dla rysika.
Jeśli producent utrzyma zapowiedzianą cenę, InkPad One może stać się jednym z najbardziej opłacalnych dużych czytników na początku 2026 roku.

Wydajność i bateria – czego można się spodziewać?
Za działanie odpowiada czterordzeniowy procesor 1.8 GHz Rockchip RK3566 oraz 2 GB RAM. To konfiguracja dobrze znana z większych czytników i wystarczająca do sprawnej pracy z książkami, dokumentami oraz notatkami.
System oparty na Linuxie powinien przełożyć się na:
-
stabilne działanie bez zbędnych procesów w tle,
-
mniejsze zużycie energii niż w modelach z Androidem,
-
szybsze uruchamianie i prostszy, bardziej czytelniczy charakter pracy.
Producent deklaruje baterię 3700 mAh, co przy ekranie E Ink i lekkim systemie może oznaczać nawet kilka tygodni działania na jednym ładowaniu. W praktyce realne wyniki pokażą dopiero testy, jednak już sama specyfikacja sugeruje, że model będzie nastawiony na długą pracę bez częstego sięgania po ładowarkę.

Czy InkPad One może stać się hitem 2026 roku?
Już na etapie zapowiedzi widać wyraźny potencjał rynkowy. Duży, 10,3-calowy ekran E Ink, obsługa rysika i cena w okolicach 1299 zł trafiają w potrzeby osób, które szukają czegoś większego niż klasyczny sześciocalowy czytnik, ale nie chcą pełnoprawnego e-notatnika z Androidem.
Ten model pozycjonuje się pomiędzy prostym czytnikiem do beletrystyki a rozbudowanym notatnikiem cyfrowym. Oferuje możliwość robienia adnotacji, podkreśleń i dopisków, a jednocześnie zachowuje charakter urządzenia stworzonego przede wszystkim do czytania. To może być jego największa przewaga.
Ostateczną ocenę przyniosą dopiero testy w codziennym użytkowaniu. Dopiero wtedy okaże się, jak w praktyce działa system oparty na Linuxie, jak radzi sobie z większymi plikami PDF oraz jak długo realnie wytrzymuje bateria. Już teraz jednak widać, że to jedna z ciekawszych premier początku roku.
Dla kogo to może być idealny wybór?
Nie każdy potrzebuje Androida, aplikacji i rozbudowanego ekosystemu. Dla wielu użytkowników liczy się stabilność, długi czas pracy i wygodny ekran do czytania dokumentów.
InkPad One może szczególnie zainteresować:
-
osoby czytające pliki PDF i dokumenty techniczne,
-
studentów pracujących z artykułami naukowymi i materiałami z uczelni,
-
osoby analizujące raporty, umowy i dokumenty służbowe,
-
użytkowników, którzy nie potrzebują Androida i dodatkowych aplikacji, a cenią prostotę działania.
Jeśli ktoś szuka dużego czytnika e-book z możliwością notowania, ale bez rozbudowanego systemu i rozpraszaczy, ten model może okazać się bardzo rozsądnym wyborem.
Znajdź nas w mediach społecznościowych
Instagram
Facebook
YouTube
TikTok
Autor: H.P.



