Ucieleśnione emocje. Osobliwość. Tom 2 - Aleksandra Turek

Ucieleśnione emocje. Osobliwość. Tom 2

Aleksandra Turek

41,00 zł

Dostępne formaty plików: EPUB, MOBI

Wydawnictwo Novae Res
ISBN 978-83-8219-401-2
Data wydania 16 lipca 2021
Język: Polski
Liczba stron: 507
Rozmiar pliku: 2,0 MB
Zabezpieczenie: Znak wodny
Fragment: Pobierz fragment EPUB
Język: Polski
Liczba stron: 507
Rozmiar pliku: 4,8 MB
Zabezpieczenie: Znak wodny
Fragment: Pobierz fragment MOBI
41,00 zł

Dostępne formaty plików: EPUB, MOBI

Opis

Po zakończonym rytuale ucieleśnienia Livid przygotowuje się na Wiec, podczas którego władcy Motus mają podjąć ważne decyzje dotyczące jej przyszłości. Dziewczyna nie zamierza jednak czekać na ich wyrok i korzysta z niesamowitych umiejętności, które daje jej wewnętrzny ogień. Wie także, że musi się szykować do najważniejszego zadania, jakie wyznaczył jej los – pokonania bogów i uratowania Motus oraz Ziemi. Jak się wkrótce okaże, bogowie nie próżnują i w głębokich czeluściach zaczynają tworzyć przerażającą armię. Czy Livid i jej przyjaciołom uda się powstrzymać nadciągające zło?

Druga część „Ucieleśnionych Emocji” to fascynująca opowieść o miłości i poświęceniu, o tym, jak ważne jest odnalezienie siebie oraz o sile przyjaźni, która potrafi zburzyć najwyższe mury.

– Gotowa? – spytał, zerkając na mnie jednym okiem.
– Zdecydowanie nie! – krzyknęłam, chwyciwszy go za grzebień. Czułam, że zaraz się porzygam. Serce miałam w gardle, nie mogłam też oddychać. Chciałam gwałtownie zaprotestować, ale w tym samym momencie Vivid bez ostrzeżenia rozłożył skrzydła i stalowe mięśnie ruszyły z miejsca wielkie cielsko. Wystarczyły dwa susy, by poderwał się z zawrotną szybkością.
Chwyciłam go za szyję, inaczej już bym była mokrą plamą. Z mojego gardła wydobywał się wrzask przerażenia, który przerywałam tylko na chwilę, by zaczerpnąć powietrza. Po obu moich stronach potężne skrzydła chłostały przestrzeń, a każdy ich ruch sprawiał, że podskakiwałam na grzbiecie smoka. Vivid pruł w górę między chmurami, a przyspieszenie i grawitacja ciągnęły mnie w dół. W pewnym momencie Vivid zaczął spadać, a ja prawie wyplułam żołądek. Złożył skrzydła i oboje z prędkością, od której zakręciło mi się w głowie, pędziliśmy na spotkanie z ziemią.

Korzystamy z plików cookies w celu sprawnej realizacji usług i poprawnego działania strony.
Możesz określić sposób przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji znajdziesz tutaj »