Iskry spod młota. Tom 1. Pięć minut po północy - Antoni Ferdynand Ossendowski

Iskry spod młota. Tom 1. Pięć minut po północy

Antoni Ferdynand Ossendowski

10,67 zł

Dostępne formaty plików: EPUB, MOBI

Wydawnictwo Armoryka
ISBN 978-83-8064-736-7
Data wydania 1 stycznia 2018
Język: Polski
Liczba stron: 254
Rozmiar pliku: 849 KB
Zabezpieczenie: Znak wodny
Fragment: Pobierz fragment EPUB
Język: Polski
Liczba stron: 254
Rozmiar pliku: 719 KB
Zabezpieczenie: Znak wodny
Fragment: Pobierz fragment MOBI
10,67 zł

Dostępne formaty plików: EPUB, MOBI

Opis

To pierwsza książka z cyklu powieściowego „Na przełomie”. Pokazuje  stary, kończący się i świt tego „nowego świata”, który po zrujnowaniu wszystkiego, co dawne sprawi, iż na ziemi zapanuje raj.

Tyle że to wcale nie jest takie oczywiste, a raj wcale rajem być nie musi. Zmieniają się ludzie, zmieniają się czasy, zmienia się podejście do tego, co od zawsze uważane było za wartościowe, ale zmieniają się też techniki „wdrażania zła”, bo ludzka dusza bynajmniej nie bieleje, lecz staje się coraz mroczniejsza i czarna.Ta książka to gwarancja emocjonującej, niezapomnianej przygody czytelniczej.

Fragment: „Nikt nie pamiętał, żeby kiedykolwiek w Genewie był tak wielki zjazd gości, jak na jesieni r. 1906. Powietrze turkusowe, łagodne, przezroczyste stanowiło zjawisko niezwykłe dla tej pory roku. Zjechało się więc zewsząd mnóstwo gości. Ścieżką, biegnącą wzdłuż brzegu Lemanu, wesoło rozmawiając, szła mała grupka dzieci. Wiotka, pełna wdzięku dziewczynka, lat jedenastu lub dwunastu, o spadających na białą sukienkę kruczych warkoczach, związanych dużą żółtą kokardą, śmiała się wesoło. Ożywiona twarzyczka o świeżych, gorących ustach i piwnych oczach, w których zapalały się złote iskierki, była rozbawiona. — Hans to zawsze wszystko na serio bierze! — zawołała przekornie. — Mój ojciec mówi, że Niemcy każde słowo poddają rozwadze i nieprędko mogą zrozumieć, co jest poważne, a co żart! — wtórował jej ze śmiechem wysoki, barczysty wyrostek, o kasztanowatej czuprynie i niebieskich zawadiackich oczach. — A ty, Borysie, zawsze musisz podkreślić, że jestem Niemcem! — odezwał się Hans, podnosząc na mówiącego okrągłe, niebieskie oczy i ręką zgarniając w tył zwichrzone złociste włosy. — Tak! Jestem Niemcem, a ty, jako Rosjanin, musisz imię to z szacunkiem wymawiać, gdyż uczono nas, że tylko my przynieśliśmy wam kulturę...

Korzystamy z plików cookies w celu sprawnej realizacji usług i poprawnego działania strony.
Możesz określić sposób przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji znajdziesz tutaj »