Dzienniki 1913–1945. Tom 1 - Jadwiga Beaupré

Dzienniki 1913–1945. Tom 1

Jadwiga Beaupré

49,00 zł

Dostępne formaty plików: EPUB, MOBI

Wydawnictwo Ośrodek Karta
ISBN 978-83-67820-55-4
Data wydania 19 grudnia 2025
Język: Polski
Liczba stron: 250
Rozmiar pliku: 7,3 MB
Zabezpieczenie: Znak wodny
Fragment: Pobierz fragment EPUB
Język: Polski
Liczba stron: 250
Rozmiar pliku: 17,4 MB
Zabezpieczenie: Znak wodny
Fragment: Pobierz fragment MOBI
49,00 zł

Dostępne formaty plików: EPUB, MOBI

Opis

Dzienniki Jadwigi Beaupré w tym tomie obejmują lata 1913–1945

Kraków, początek XX wieku, porządna inteligencka rodzina o tradycjach niepodległościowych – w takich warunkach dorasta Jadwiga Beaupré. Szuka swojej drogi życiowej, próbuje rozumieć świat i miejsce w nim kobiety urodzonej na przełomie epok. Choć początkowo wydaje się jej, że ma przed sobą jedynie tradycyjną drogę „panny z dobrego domu”, ostatecznie decyduje postawić na siebie. Zaczyna studia, a medycyna staje się jej życiową służbą dla drugiego człowieka. Tom 1 zawiera niepublikowane zdjęcia ze zbiorów rodzinnych.

Stworzyć sobie cel! To moja idée fixe.

Ale jaki, na litość boską? Dać szczęście mężowi – dobrze, ale na Hausfrau nie mam zacięcia, a dla niego, zdaje się, byłoby szczęściem, gdybym od rana do wieczora goniła, ścierała kurze z szaf i pieców, zamiatała, pilnowała służącej, a w wolnych chwilach cerowała jego skarpetki. […] Ale ja nie mogę!!! Pomijam już moje lenistwo, bo staram się je pokonywać i nie próżnuję ani chwili, ale […] muszę mieć jakiś, choć trochę wyższy, cel, muszę czegoś gorąco pragnąć i do czegoś dążyć.
Kraków, 26 listopada 1921, sobota

Taki atak tęsknoty za Warszawą miałam wczoraj […] i nagle pomyślałam, że barwne i ruchliwe ulice warszawskie nie istnieją, że całe nasze życie z tamtych czasów znikło jak senny miraż; że ludzie rozproszeni i wymordowani, że tych ulic nie ma, tylko gruzy i popalone szkielety domów. To wszystko takie bolesne i takie okropne. Trudno nie rozpaczać. Ale nie wolno dopuszczać tych myśli. Musimy być twarde.

Byłam przed paru dniami w rentgenie. Różnokolorowy zespół lekarski – rentgenolog Włoch z brodą, z którym rozmawiałam po francusku, nasz sznaps, rentgenolog Polak i ja. Zbieranina z różnych końców Europy uprzytomniła mi żywo straszliwy nonsens wojny. Zagnać tylu młodych i zdrowych ludzi, ogrodzić drutami i kazać im tu bezczynnie siedzieć – z dala od kraju, od bliskich, od użytecznej pracy. Żeby z wolna niszczeli psychicznie i fizycznie.
Obóz jeniecki Zeithain, 22 grudnia 1944, piątek

Jadwiga Beaupré, Dzienniki