Telefon: 71 343 26 15
0
Brak produktów w koszyku.
Detektyw Extra 4/2016 - Opracowanie zbiorowe

Detektyw Extra 4/2016

Wydawnictwo: Przedsiębiorstwo Wydawnicze Rzeczpospolita Sp. z o.o.
ISBN:
Język: Polski
Data wydania: 2015
Liczba stron: 68
Rozmiar pliku: 100 B
Zabezpieczenie: Znak wodny
Nasza cena:
4,20 zł

Dostępne formaty plików:

PDF , EPUB, MOBI

Od przełomowego 1989 roku minęło 27 lat, a w wielu miastach wciąż istnieją np. nazwy ulic, placów które upamiętniają komunizm. Niebawem zacznie się to zmieniać, ponieważ we wrześniu weszła w życie ustawa o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego w nazwach budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Jednostki samorządu terytorialnego mają rok na zmianę nazw. Co istotne, koszty zmian nie obciążą mieszkańców, a gminy tylko w znikomy sposób. Zmiana nazwy dokonana na podstawie ustawy nie będzie miała wpływu na ważność dokumentów zawierających dotychczasową nazwę. Oznacza to, że np. dowód osobisty, mimo zmiany nazwy ulicy, przy której mieszka legitymująca się nim osoba, będzie ważny, dopóki nie upłynie jego termin ważności. Według autorów projektu ustawy w naszym kraju jest około 1200-1400 nazw, które upamiętniają system komunistyczny. Jeden z radnych w Krakowie wnioskuje, aby zmienić nazwę ulicy Dworcowej (nie tylko w Krakowie, ale w całej Polsce!), bo wcale nie dotyczy okolic dworca, tylko odnosi się do radzieckiego pisarza Nikołaja Dworcowa – kojarzącego się z komunistyczną działalnością. Okazuje się, że tak jak w PRL-u mieliśmy do czynienia z wieloma absurdami, tak i teraz również musimy się z nimi zmierzyć.

Monika Frączak

Spis treści

Śmiertelny oddech Dzierżyńskiego Krzysztof Strug

Warszawa, mroźny wieczór 10 lutego 1982 roku – zaledwie dwa miesiące po wprowadzeniu stanu wojennego. Wszechobecna atmosfera nieufności, niepewności, zagrożenia. Na ulicach wzmożone patrole Milicji Obywatelskiej. Nagle pasażerowie autobusu stojącego na przystanku przy obecnym placu Bankowym, dostrzegają niecodzienny widok. Wysoki na kilka metrów, pomnik szefa sowieckiego terroru – Feliksa Dzierżyńskiego, zaczyna płonąć niczym pochodnia.

Materiał w różowe kwiatki Jerzy Ublik

W nocy z niedzieli na poniedziałek, 9 lipca 1979 rok u, w Lubawie padał deszcz. To dlatego sierżant Tadeusz Kołecki po zakończeniu ostatniego patrolu i zdaniu do depozytu służbowego pistoletu, zwlekał z powrotem do domu. Dopiero po drugiej nad ranem wsiadł na motor. Z Lubawy do Zielkowa, gdzie mieszkał, miał jakieś dziesięć kilometrów. Nigdy tam nie dojechał. Ktoś, kto ma 26 lat, na kogo w domu czeka żona w ciąży, kto ma obiecane mieszkanie w mieście i widoki na skierowanie do szkoły oficerskiej, nie znika bez powodu.

Sprawa doktor Kamińskiej Leon Madejski

W czerwcu 1970 rok u całą Polskę zelektryzowała sprawa uprowadzenia płockiej pediatry, Stefanii Kamińskiej. Domniemanego sprawcę zatrzymano wprawdzie kilka miesięcy później, jednak nigdy nie udowodniono mu zabójstwa. Zwłok kobiety do dzisiaj nie odnaleziono.

Obraza majestatu w trzech aktach Ryszard Bukowski

Polityczna szopka „ Cisi i Gęgacze, czyli bal u Prezydenta” doprowadziła do szału władzę ludową. Autor, Janusz Szpotański, musiał ponieść konsekwencje za „niestosowne” dowcipkowanie. Wściekły na niego Władysław Gomułka, w słynnym przemówieniu w marcu 1968 rok u, obrzucił autora inwektywami. Nazwał go człowiekiem o moralności alfonsa, ziejącego sadystycznym jadem na partię i rząd.

Przerwany lot Anna Pacuła

16 września 1984 roku w Polskiej Nowej Wsi organizowano festyn z okazji święta lotnictwa i czterdziestolecia PRL-u. Było dobrze po godzinie 17.00, kiedy główna atrakcja imprezy – dwupłatowiec An-2, po raz szesnasty wystartował z płyty lotniska Aeroklubu Opolskiego. Wzbił się na wysokość ponad trzydziestu metrów, przechylił na lewe skrzydło, stanął w pionie i… runął na ziemię. Na pokładzie znajdowało się dwudziestu czterech pasażerów. Powinno ich być dwunastu…

Morderca bez twarzy Konrad Szymalak

Halina J. została zamordowana 26 marca 1985 roku na klatce schodowej swojego bloku na katowickim Giszowcu. Była to typowa „zbrodnia doskonała”. Na miejscu nie znaleziono żadnych śladów zabójcy, nikt nic nie widział ani nie słyszał. Brakowało także motywu. Milicja przyjęła, iż kobieta została uduszona przez psychopatę przypadkowo wybierającego swoje ofiary.

Z powodu likwidacji sprzedam Paweł Gardyński

Życie codzienne w PRL-u toczyło się w systemie nakazowo -rozdzielczym, według norm, planów, nakazów i uchwał. Im bar dziej jednak było oficjalnie kontrolowane, tym większą fantazją musieli wykazać się obywatele, żeby robić swoje. Przykładem była reakcja pewnego sołtysa, który otrzymał formularz z poleceniem wpisania procentu śmiertelności we wsi. Siadł, pomyślał i odpisał: Przeciętnie wypada u nas jedna śmierć na osobę.

Podwójna zdrada Małgorzata Lipczyńska

Kazimierz Ceglarek wpadł w sidła zastawione przez amerykański wywiad. Piękna Wietnamka rozkochała w sobie niewiernego małżonka. Sprawiła, że zapomniał o żonie i myślał już tylko o upojnych nocach w ramionach kochanki. W końcu nadszedł czas na wyłożenie kart na stół. Dziewczyna przyznała się, że pracuje dla CIA, ale od razu ze łzami w oczach zapewniła, że siła jej uczuć jest wielka.

Skutki picia wódki Artur Mościcki

Wystarczy kilka mocniejszych uderzeń. Drzwi wyskakują z zawiasów. Nie pomagają protesty trzeźwego i przerażonego mieszkańca pokoju. Oprawcy łapią wierzgającego i wyrywającego się kolegę i… wyrzucają przez okno. Niewiele brakował o, by podobny los spotkał dwóch interesantów, którzy „najnietaktowniej w świecie” wtargnęli do Biura Obsługi Mieszkańców na warszawskiej Pradze. Do odwrotu nie były ich w stanie skłonić ani resztki kiełbasy rozsmarowane na biurku, ani tłuste plamy oliwy, ani brzęk nagromadzonych na blacie niedopitych szklanek i kieliszków…

Pachciarz prominentów Helena Kowalik

Nikt w Polsce nie wiedział o prywatnych kontach dewizowych Tyrańskiego za granicą. Chociaż widziano, że dyrektorowi Minexu dolary wysypują się z kieszeni. Kazimierz Tyrański posiadał też wiele przedmiotów, których nie sposób było kupić za złotówki. Znajomym tłumaczył, że to prezenty od zaprzyjaźnionych kontrahentów zagranicznych.

Śmierć maturzysty Stefan Gawlikowski

Słynna scena palenia esbeckich archiwów na śmietnisk u z filmu „ Psy” była wzięta prosto z życia. Początek III Rzeczypospolitej to okres zacierania śladów po zbrodniach popełnionych m.in. w okresie stanu wojennego, kiedy to władza, aby zastraszyć ludzi, nie cofała się nawet przed zbrodnią. Jednak nie wszystko udało się zniszczyć…

Wróg publiczny numer 1 Anna Kotowska

W dniu procesu ludzie ustawiali się w kolejkach po gazety, a wieczorem rozkręcali gałki radioodbiorników, by usłyszeć relacje wprost z sali sądowej. Wszystkich ciekawiło, jak zakończy się bandycka epopeja 24-letniego Sylweriusza Zdanowicza. Pisały ją sądy w Pruszkowie, Grodzisku Mazowieckim, Warszawie, a zakończył Sąd Wojewódzki w Krakowie. Rozstrzygnięcie zapadło zaledwie w ciągu sześciu dni.

Reakcjonistka z kłamliwego słynie pyska Elżbieta Ostrowska

Do Polskiego Radia przyszedł anonim z Wołomina: „Co ja mam robić? – pytała słuchaczka. – Chciałam kupić radio, ale chyba nie kupię, bo kto ma radio, ten w więzieniu siedzi. Tych Ag (marka popularnego wówczas radioodbiornika – przyp. red.) pierońskich aż strach się dotknąć. Ci, co kupili, chcą oddać, bo mówi się, że kto ma Agi ten chodzi nagi. W Wołominie niektórzy za te Agi już siedzą 5 miesięcy”. Była połowa 1953 roku. Anonim okazał się dla służb bezpieczeństwa na tyle ważny , że przesłano go do KC PZPR.

Strzały w melinie Zagadka kryminalna

Szybki kontakt

tel: 71 343 26 15
kom: 600 757 926
kontakt@czytio.pl
poniedziałek - piątek 09:00 - 16:00
ul. Lelewela 4
53-505 Wrocław
Korzystamy z plików cookies w celu sprawnej realizacji usług i poprawnego działania strony.
Możesz określić sposób przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji znajdziesz tutaj »