Telefon: 71 343 26 15
0
Brak produktów w koszyku.
Wihajster do godki. Lekcje śląskiego - Barbara Szmatloch

Wihajster do godki. Lekcje śląskiego

Wydawnictwo: Agora
ISBN: 978-83-268-2004-5
Język: Polski
Data wydania: 22 czerwca 2017
Liczba stron: 217
Rozmiar pliku: 16,0 MB
Zabezpieczenie: Znak wodny
Nasza cena:
24,99 zł

Dostępne formaty plików:

PDF

Ponieważ urodziła się Szmatlochom przed świętami Bożego Narodzenia, dostała na imię Barbórka. Jej babcia Berta, zamiast pomagać przy porodzie, cały dzień spędziła w kościele. Prosiła Pana Boga, żeby jej wnuczka nie miała urodzin tego samego dnia, co Stalin, bo byłaby gańba, czyli wstyd.
W jej rodzinnym domu, i między swoimi, godało sie po śląsku, a przy obcych mówiło czysto po polsku. Po śmierci rodziców Basia sie kapła, czyli zauważyła, że nie ma już z kim pogodać. Zaczęła spisywać to, co zapamiętała ze świata swojego dzieciństwa: o bonbonach na choince, zapachu kuchni, śląskim jedzeniu, o karlusach, którzy się jej podobali... 
Jej opowieści pisane gwarą (i od razu zgrabnie tłumaczone) zostały zebrane w książce „Wihajster do godki. Lekcje śląskiego”. 
A jeśli ktoś powie, że to takie hasie, szkło i bele co, to nie będzie miał racji. Bo to piękna, mądra, nostalgiczna, ale i zabawna opowieść o Śląsku, którego już nie ma, a który wielu z nas wciąż pamięta. 
Od kilku miesięcy Barbarę Szmatloch można oglądać na stronie www.katowice.wyborcza.pl w filmach, które towarzyszą jej opowieściom. I choć Basia zarzeka się, że „żodno z niej szałszpilerka”, to nie wierzcie. W ciągu krótkiego czasu zyskała wielkie grono wielbicieli.


Alicja Knast - dyrektor Muzeum Śląskiego w Katowicach o książce:

Zbiór opowieści Wihajster do godki Barbary Szmatloch pięknie pokazuje, że niektórych zjawisk ze świata Górnego Śląska nie da się przekonująco opowiedzieć w języku polskim. Bo jak wytłumaczyć komuś, co to są fizymatenta czy wihajster… 
Psycholingwiści spierają się, jak akwizycja języka i aparat pojęciowy wpływają na nasze działania, ale my na Górnym Śląsku wiemy jedno: fenomenu godki śląskiej nie da się sprowadzić do skodyfikowanego systemu znaków graficznych czy fonemów. Jest to fascynujący świat, którego poznanie możliwe jest przez zanurzenie się w nim. Pomiędzy sylabami czy głoskami zawarte są zapachy, dźwięki, dwuznaczności, mrugnięcia okiem, duża doza ironii i autoironii, a także coś, co na Wyspach Brytyjskich nazywane jest understatement, a w godce śląskiej jest wszechobecne i nie ma nazwy.
Moim zdaniem nie jest prawdą, że oznacza to brak przebojowości Ślązaków – jak powszechnie się uważa – ale coś dokładnie odwrotnego: dumę i radość ze zrozumienia tego świata, a książka Barbary Szmatloch jest tego dobitnym przykładem. Mam również nadzieję, że jest wyzwaniem i zachętą dla tych, którzy do tej pory uważali, że godki śląskiej nie da się poznać czy nauczyć.
Terozki bydymy wszyjscy godać po ślonsku na cołki karpyntel!

Szybki kontakt

tel: 71 343 26 15
kom: 600 757 926
kontakt@czytio.pl
poniedziałek - piątek 09:00 - 16:00
ul. Lelewela 4
53-505 Wrocław
Korzystamy z plików cookies w celu sprawnej realizacji usług i poprawnego działania strony.
Możesz określić sposób przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji znajdziesz tutaj »