Telefon: 71 343 26 15
0
Brak produktów w koszyku.
Zakazana planeta 20-111 - Robert Wójcik

Zakazana planeta 20-111

Wydawnictwo: Goneta
ISBN: 978-83-62041-38-1
Język: Polski
Data wydania: 6 czerwca 2011
Liczba stron: 356
Rozmiar pliku: 5,2 MB
Zabezpieczenie: Znak wodny
Cena katalogowa:
15,10 zł
Nasza cena:
15,10 zł

Dostępne formaty plików:

MOBI , EPUB, PDF

Science fiction na wysokim poziomie i do tego z zaskakującym zakończeniem. Niby wszystko brzmi znajomo, mamy do czynienia z dinozaurami, dużymi jaszczurami w rzece, postaciami człekokształtnymi na różnym poziomie rozwoju. No i sama nazwa „Ziemia” określana jako stara jej wersja i nowa. Ta nowa to ta zakazana, z której zsyła się skazańców za... A no właśnie. Na starej degeneracja ludzkości rozwinęła się tak daleko, że zabroniona jest naturalna prokreacja, spacery po świeżym powietrzu, praktyki religijne, trzymanie lub hodowanie żywych zwierząt, zwłaszcza w domu, kultywowanie historii. Na Starej Ziemi rządzą osobnicy zniewieściali, łączący się w pary tej samej płci, przewrażliwieni na punkcie braku akceptacji ich inności we wcześniejszym społeczeństwie, a co za tym idzie jako kasta rządząca są mściwi w stosunku do wszystkich pozostałych ludzi na Ziemi. Wszelkie zachowania znane nam obecnie, charakterystyczne dla zdrowego społeczeństwa, zaniknęły. Degeneracja ludzkości dobrnęła do takiego momentu, że nawet jeśli jakimś cudem naturalna prokreacja byłaby znowu dozwolona, to i tak ludzie nie byli już zdolni do kontynuacji swojego gatunku dłużej niż przez kolejne dwa pokolenia.

Historia zaczyna się od lądowania kolejnej partii skazańców ze Starej Ziemi na zakazanej planecie. Poznajemy bohaterów, wśród których jest ten najważniejszy — pułkownik Pron. To on zmobilizuje wszystkich wokół siebie do walki o przetrwanie, a potem do kolonizacji planety. Wykorzysta każdego specjalistę, jakiego ma w swoich szeregach, do osiągnięcia celu. Udaje mu się również przeciągnąć na swoją stronę swoich dawnych podwładnych żołnierzy, którzy zostali wysłani ze Starej Ziemi z misją karną nowo powstałej kolonii. Okazuje się, że już na starym globie pojawił się strach przed generałem Pronem i jego podwładnymi. Obawiano się powrotu starych zwyczajów i praw, jak choćby jedzenie świeżej żywności, naturalna prokreacja, wypowiadanie własnego zdania, wolność wyboru czy okazywanie religijności.

Kolonia w końcu urosła w siłę, zwyciężyła z wszelkim przeciwnościami, z jakimi przyszło jej członkom walczyć na swojej drodze. Co, w niezmierzonej swej wyobraźni Autor postawił im naprzeciw, koniecznie trzeba sprawdzić samemu. Książka momentami przypomina dobry, trzymający w napięciu kryminał, a przez rozwinięcie wizji naszego świata, jakim może on się stać poprzez zbyt radykalną tolerancję seksualną, zwraca uwagę na aktualne bolączki ludzi na Ziemi. Oby nigdy tego rodzaju wizje się nie spełniły. Warto też podkreślić pomysł odradzania się elementu ludzkiego w kosmosie, bo takie jest według Autora prawo kosmosu.

 

Robert Wójcik — podróżnik, pomieszkiwał w USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. Jednak najbardziej ukochał polskie Bieszczady z ich monumentalną ciszą i wszechogarniającym spokojem. Pan Wójcik pisze dużo. W jego twórczości przewijają się doświadczenia pokolenia wychowującego się na „socjalistycznym” podwórku — chłopaka od dzieciństwa obowiązkowo radzącego sobie ze zjawiskiem dorosłości wieku dziecięcego, kiedy polskie osiedla w czasach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pełne były gromady umorusanych dzieciaków bawiących się nie wiadomo w co do późnych godzin wieczornych bez żadnego dozoru zapracowanych rodziców. Do tego atmosfera robotniczego osiedla niekoniecznie wielkiej aglomeracji miejskiej. Sam twierdzi o sobie, że był trochę tzw. dzieckiem ulicy, trochę ministrantem, trochę chuliganem i trochę zwykłym chłopakiem. Pewnie ta dziwna mieszanka wykształciła w nim tę pisarską wrażliwość, pozwalającą mu na eksponowanie swoich marzeń poprzez pisanie. To, co go ukształtowało, spowodowało również, że trzeźwo i realnie spogląda na doczesność i w taki sam sposób traktuje religię. Pan Wójcik twierdzi, że należy mieć dystans do religii, polityki i pieniędzy. Stąd to jego umiłowanie przyrody i prostych, jasnych układów międzyludzkich. Ma bardzo autoironiczne poczucie humoru.

Szybki kontakt

tel: 71 343 26 15
kom: 600 757 926
kontakt@czytio.pl
poniedziałek - piątek 09:00 - 16:00
ul. Lelewela 4
53-505 Wrocław
Korzystamy z plików cookies w celu sprawnej realizacji usług i poprawnego działania strony.
Możesz określić sposób przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji znajdziesz tutaj »