Test czytnika PocketBook 840 InkPad – część 2

W ubiegłym tygodniu (część 1) pisaliśmy o budowie, wyglądzie i funkcjach tego nietypowego urządzenia. Ale – jak wiadomo – zawsze są rzeczy ważne i ważniejsze. W drugiej części artykułu przyjrzymy się opcjom związanym z trybem czytania, a także podsumujemy zalety i wady czytanika PocketBook InkPad. 

DSC_0404

Wyświetlacz o przekątnej 8 cali niewątpliwie brzmi obiecująco jeśli chodzi o komfort czytania. Duży ekran to dużo przestrzeni, a więc więcej miejsca dla tekstu. InkPad więc to dobry wybór dla osób, które mają problemy ze wzrokiem. Wielkość fontu możemy ustawić do aż 82 punktów, a na stronie wciąż będzie dość obszerna ilość tekstu. Dodatkowo, trzeba przyznać, że nawet przy największym możliwym powiększeniu litery są krystalicznie wyraźne.

W trybie czytania rozróżniamy trzy rodzaje pojedynczego kliknięcia na ekranie. Szybkie dotknięcie w dowolnym miejscu, działa jak przycisk, przewracający stronę do przodu. Jeśli jednak chwilę przytrzymamy palec –przy danym wyrazie automatycznie pojawi się narzędzie zaznaczania, a opcje na górze ekranu umożliwiają nam funkcje takie jak: pokreślenie słowa, dodanie komentarza, wyszukiwanie frazy w wyszukiwarce internetowej, weryfikację za pomocą słownika, czy udostępnienie za pomocą aplikacji ReadRate.

Trzecia możliwość włącza opcje związane głównie z personalizacją i poruszaniem się po książce. By się pojawiły, należy dotknąć ekran w jego środkowej części.

DSC_0427

Wycelowanie w odpowiedni punkt może być co prawda problematyczne, jednak na szczęście po kilku próbach wchodzi w nawyk. Teraz możemy dodawać zakładki, wyszukiwać słowa w tekście, przeglądać rozdziały i notatki, a także szybko nawigować po książce za pomocą suwaka. Możemy również personalizować font oraz wszystko, co z nim związane – od odstępu między liniami do kierunku tekstu. Do wyboru mamy prawie dwadzieścia różnych krojów pisma. Wśród tych opcji znajdziemy również możliwość obrócenia ekranu. Dzięki temu, podczas czytania, możemy trzymać czytnik w dowolny sposób, który najbardziej nam odpowiada. Z kolei funkcja „na głos” to nic innego jak Text-to-Speech, czyli czytanie zaznaczonego tekstu na głos. InkPad ma również wiele możliwości sporządzania notatek. Możemy zaznaczyć tekst markerem, podkreślić go ręcznie, albo zapisać wybrany obszar jako zdjęcie (tzw. snapshot). Każde z tych działań jest zapisane w „notatkach” i tą drogą możemy do niego zawsze bezpośrednio wrócić.

DSC_0419

Problematyczne, jeśli chodzi o tryb czytania, może być z niego wyjście. W tym celu należy trafić w niewielki punkt na dole wyświetlacza; dopiero po jego naciśnięciu pojawia się nam możliwość wyjścia do menu głównego, lub powrotu do biblioteki. Trochę brakuje jednak bezpośredniego przycisku, pozwalającego na bezpośredni powrót do ekranu startowego. Innym minusem Inkpada jest to, że gdy podczas czytania, wykona się zbyt wiele operacji jednocześnie, urządzenie może się na chwilę zawiesić, co zwykle skutkuje pojęciem jednego z tych działań, gdy czytnik zaczyna już ponownie funkcjonować.

Jeśli jednak chodzi o przystępność, ciężko znaleźć sobie powód do narzekania; ostatecznie InkPad obsługuje 16 popularnych formatów tekstowych (PDF, PDF (DRM), EPUB, EPUB(DRM), DJVU, FB2, FB2.ZIP, DOC, DOCX, RTF, PRC, TCR, TXT, CHM, HTM, HTML), 4 rodzaje obrazów (JPEG, BMP, PNG, TIFF) i pliki dźwiękowe MP3.

DSC_0424

Podsumowując PocketBook InkPad ma wiele mocnych stron i – trzeba przyznać wyróżnia się na tle innych czytników. Jest to produkt ekskluzywny, dla wymagających użytkowników, którzy oczekują od swojego urządzenia wszechstronności. Do głównych zalet tego modelu zaliczają się:

  • Przede wszystkim wygląd – czytnik bardzo elegancko i oryginalnie się prezentuje. Obudowa, o nietypowym, szaro-złotym kolorze, subtelne, usytuowane z boku przyciski i rozmiary ekranu – taki design zapewne docenią osoby, którym zależy by urządzenie nie tylko działało, ale również wyglądało.
  • Przejrzysty wyświetlacz o bardzo dużej rozdzielczości i wymiarach zbliżonych do kartki z zeszytu – gwarantuje komfort czytania. Dzięki niestandardowej wielkości ekranu, zyskujemy więcej przestrzeni dla tekstu, więc nawet przy dużym powiększeniu, strona jest pełna słów – nie gigantycznych liter. Dobrze prezentuje się również grafika – zarówno w plikach PDF jak i jako zdjęcia w JPEG.
  • Duża ilość pamięci operacyjnej (512MB), która pozwala na szybką pracę czytnika.
  • Wiele dodatkowych funkcji i aplikacji, takich jak gry, notatniki, aplikacje – zarówno te, które ułatwiają użytkowanie czytnika, jak i te „nadprogramowe”; np. ReadRate, która jest czymś w rodzaju portalu społecznościowego, a wreszcie odtwarzacz plików dźwiękowych MP3.
  • Wiele możliwości personalizacji; czy to w kwestii wyboru kroju pisma, czy możliwości tworzenia osobnych kont użytkownika.
  • Liczba obsługiwanych formatów – dzięki czemu nie musimy zastanawiać się, czy uda nam się przeczytać daną książkę, czy nie.

Niestety występują również wady – dla jednych mniej, dla innych bardziej dotkliwe. Do tych najbardziej widocznych należą:

  • Waga – ale można było się tego spodziewać. O ile standardowej wielkości czytniki są zwykle lżejsze od przeciętnego smartfona, to InkPada nie możemy już nazwać piórkiem. Można tę cechę potraktować też jak zaletę, bo zwykle trzymanie cięższego urządzenia daje nam poczucie stabilności i pewności, że się go nie upuści. Jednak trzeba wziąć pod uwagę fakt, że obsługiwanie tego czytnika dłuższy czas jedną ręką, nie będzie należało do najbardziej komfortowych. Może właśnie dlatego producent przewidział też możliwość czytania w poziomie.
  • Intuicyjność – a właściwie to jej brak. Część rozwiązań dotyczących umiejscowienia funkcji  i nawigacji jest niedoskonałych.
  • Duża liczba funkcji – ponieważ wszechstronność ma swoje konsekwencje. Przy tak wielu różnych aplikacjach i „gadżetach” występuje ryzyko zawieszania się urządzenia.

InkPad, podobnie jak każdy inny czytnik, ma swoje wady i zalety. W ogólnym zestawieniu wypada jednak dobrze, a swoją oryginalnością zachęca do odkrywania innych, nieutartych rozwiązań. Czy większy gabarytowo czytnik pokona 6-calowych rywali? Z naszego testu  i doświadczenia wynika, że do pewnych zastosowań, zdecydowanie tak.

 

2 myśli nt. „Test czytnika PocketBook 840 InkPad – część 2

  1. JacKu

    Aby zamknąć książkę wystarczy dotknąć lewy górny narożnik (kwadrat o wymiarach ok. 2×2 cm), prawy górny pozwala wstawić zakładkę, dwa dolne narożniki to przyciski wstecz, prawa i lewa krawędź (prostokąt o wymiarach ok. 2×10 cm) to przyciski do przodu a środek ekranu (kwadrat ok. 6×6 cm) wywołuje menu dotyczące wyglądu czytanej książki, spis treści, zakładki, notatki. Obsługa tego czytnika wymaga może przyzwyczajenia ale już po krótkim czasie jego używania można bardzo szybko i intuicyjnie nim się posługiwać. Przesiadka z Onyxa M90 była dla mnie początkowo trudna ale już po pewnym czasie potrzebnym na oswojenie się z filozofią obsługi Inkpada za nic nie wróciłbym do M90.

  2. krzyjez

    Czy ten czytnik ma przeglądarkę? W zagranicznych testach wersji z 2014 roku miał jakąś prostą przeglądarkę. Czy wersja na polski rynek też ma takową?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *