Najlepszy czytnik do obsługi PDF-ów?

Źródło:www.e-dokumenty.cba.pl

 

E-book – PDF?

Na wstępie musimy zaznaczyć, że PDF to nie synonim elektronicznej książki. Niestety wciąż nie wszyscy są tego świadomi i często słysząc e-book przed oczami mają PDF. Obecnie najpopularniejszymi formatami książek elektronicznych są epub oraz mobi.

Powracając do PDF, jest to dosyć skomplikowany format, w związku z czym do jego obsługi potrzebny jest odpowiedni czytnik. Dlatego też, przed zakupem urządzenia, które ma również służyć do regularnego odczytywania plików w tym formacie, powinniśmy się chwilę zastanowić. 

Zatem, który czytnik e-booków jest najlepszy do obsługi PDF-ów?

Czym jest PDF?

Zaczniemy od sprecyzowania czym właściwie jest PDF. Jest to niezwykle popularny format zapisywania różnego rodzaju dokumentów oraz prezentacji. PDF-y mają to do siebie, że niezależnie od tego, w jakim systemie lub aplikacji zostaną otwarte ich wygląd jest niezmienny. Jest to jedna z największych zalet tego typu plików, dzięki temu możemy być pewni, że tekst, który widzimy nie różni się od pierwotnej wersji. Z drugiej strony, cecha ta może być również zaliczana do wad, ponieważ sprawia, że plik jest trudniej edytowalny.

Rodzaje plików PDF

Istnieją różne rodzaje PDF-ów, tym samym różne poziomy trudności ich odczytywania. Najprostszy plik w tym formacie zawiera sam tekst. PDF często jednak wzbogacony jest w różnego rodzaju wykresy, tabele oraz inne grafiki. Kolejnym utrudnieniem są różnego rodzaju wzory matematyczne oraz rysunki niekoniecznie mieszczące się w dwukolumnową strukturę dokumentu (różne układy druku  jedno/dwu/trzy-kolumnowy, mieszany, „luźny”) . Ponadto, niektóre pliki zawierają linki zewnętrzne. Mogą być również bardzo duże (np. jeden z numerów darmowego magazynu wydawanego przez serwis BiblioNETka.pl waży 44 MB). Nie zapominajmy również o skanach notatek, które mimo tego, że są powszechne są jednym z najtrudniejszych rodzajów PDF.

PDF, a czytniki e-booków

Biorąc pod uwagę stały układ plików PDF, są one optymalnym formatem do wydruku lub do czytania na większych ekranach. W przypadku mobilnych urządzeń posiadających relatywnie mniejsze ekrany, mogą występować problemy z poprawnym wyświetlaniem dokumentu.

Nie ulega kwestii, że do odczytywania plików w formacie PDF najlepsze są urządzenia z większym, przynajmniej 8-calowym ekranem. Z drugiej strony, popularne 6-calowe czytniki również całkiem nieźle sobie radzą. Podczas używania mniejszych urządzeń, rozsądnym rozwiązaniem jest obrócenie tekstu o 90 stopni.   Warto dodać, że jedną z niezbędnych funkcji do czytania PDF-ów jest reflow (rozpływ).

Reflow złotym środkiem na PDF?

Bardzo często po uruchomieniu pliku PDF na czytniku, konieczne jest powiększenie czcionki. Z kolei, po tej czynności nie ma najmniejszych szans na zmieszczenie w całości jednej strony na ekranie. W związku z czym, konieczne jest przesuwanie powiększonego tekstu i szukanie końcówki rozpoczętego przez nas zdania… Nawet najbardziej opanowane osoby po kilku minutach stracą cierpliwość.

Źródło:www.cert.pl

Na szczęście, z opresji ratuje nas reflow. Funkcja ta „rozlewa” tekst na ekranie tak, że mieści się na nim optymalna ilość. Po uruchomieniu niezastąpionej opcji, nie ma mowy o konieczności przesuwaniu tekstu w celu zobaczenia końca wiersza. Można powiedzieć, że tekst jest zawijany. Po prostu koniec dłuższej linijki wskakuje na początek następnej. Co dziwne, najpopularniejszy Kindle nie jest wyposażony w reflow. Bez obaw, w tym wypadku pomoże nam PocketBook czy Onyx.

 

Niezbędne funkcje przy obsłudze PDF

Oprócz trybu reflow istnieje jeszcze kilka innych przyjaznych dla PDF opcji. Czytniki PocketBook są bogate w różnego rodzaju przydatne do tego funkcje.

Tryby odczytywania PDF-ów

PocketBook 623  oferuje 5 trybów odczytu PDF w zależności od jego rodzaju. Do dyspozycji mamy dopasowanie tekstu do szerokości, przycinanie marginesów, opisany wcześniej rozpływ, tryb normalny oraz kolumnowy.  Warto przyjrzeć się ostatniej opcji, ponieważ przede wszystkim PDF-y wielokolumnowe są zmorą czytników e-book’ów. Jednak nie dla PocketBook’a. Tryb kolumnowy  pozwala na wygodne przemieszczanie się między kolumnami.  Działa to w bardzo prosty sposób po zakończeniu tekstu na stronie, fizyczny klawisz „dalej” automatycznie przeniesie nas na początek następnej kolumny.

Notatki

PocketBooki przede wszystkim oferują rozbudowany system dodawania notatek. W czytnikach tej marki możliwe jest zaznaczenie danego fragmentu za pomocą markera, odręczne narysowanie notatki bezpośrednio na książce, oraz zapisanie części strony jako obraz.


 

Syntezator mowy

Ponadto, kiedy zmęczy nas czytanie, dzięki wbudowanemu syntezatorowi mowy Ivona mamy możliwość odsłuchania naszego PDF-a.


Słownik, Google

Dodatkowo, po przytrzymaniu danego fragmentu tekstu możemy dodać do niego komentarz za pomocą wirtualnej klawiatury, sprawdzić dane słowo w Google lub przetłumaczyć za pomocą wbudowanych słowników, a także podzielić się cytatem z innymi dzięki aplikacji ReadRate.

Podstawowe funkcje

Rzecz jasna, PocketBook pozwala również na inne praktyczne opcje takie jak zmiana czcionki, regulacja odstępów między liniami oraz marginesów strony. Dodatkowym plusem jest możliwość nawet niewielkie powiększania tekstu. Warto dodać, że idealnie sprawdzają się tutaj PocketBook 622 oraz 623, ponieważ posiadają dotykowy ekran za sprawą, którego możliwe jest wygodne i szybkie powiększanie/zmniejszanie tekstu za pomocą palców (funkcja pinch-to-zoom, czyli tzw. „uszczypnięcie” ekranu). Dotykowy ekran umożliwia również płynną nawigacje po tekście.

Czytniki firmy Onyx posiadają zbliżone funkcje do tych jakie oferuje nam firma PocketBook. Z kolei, w popularnym Kindle funkcje te są  okrojone.


Czytniki z dużym ekranem

Niestety nawet funkcja reflow na 6-calowym ekranie nie poradzi sobie ze skomplikowanymi PDF-ami, z których niemalże wylewa się ogrom tabel oraz wykresów. Warto również dodać, że reflow nie działa w przypadku PDF-ów w formie skanowanej książki. W tym wypadku nie pozostaje nam nic innego jak mniej mobilne zato PDFolubne 9,7 calowe czytniki.

Do najpopularniejszych 9,7 calowych czytników e-booków należą Onyx Boox M92 oraz PocketBook Pro 912. Niedawno po kilkumiesięcznej nie obecności, na rynek powrócił Kindle DX. Dlaczego czytniki z 9,7 calowym ekranem są lepsze do obsługi plików PDF? Odpowiedź jest prosta i logiczna: ekran 6-calowych czytników jest zwyczajnie za mały. Skoro wiemy już jakiej wielkości powinien być ekran czytnika, pozostaje pytanie której marki urządzenie wybrać?

Jakiej marki czytnik jest najlepszy do odczytywania PDF-ów?

Z miejsca odrzucimy Kindle DX. Z prostej przyczyny, czytnik nie posiada podstawowych funkcji przydatnych przy korzystaniu z PDF-ów.  Co nam po dużym ekranie skoro urządzenie nie pozwala na podkreślanie, dodawanie notatek, ani nie posiada trybu reflow. Dodatkowo, po przybliżeniu PDF, przejście na kolejną stronę możliwe jest tylko po powrocie do oryginalnego rozmiaru. Amazon nie popisał się przy Kindle DX. Brak tych opcji, co najmniej dziwi, ponieważ są stosowane w mniejszych modelach tej marki. Wydawało by się, że do czytnika docelowo przeznaczonego do odczytu PDF będą priorytetowymi funkcjami.

Zdecydowanie najlepszym wyborem będzie Onyx M92 lub PocketBook 912. Oba czytniki wyposażone są w tryb reflow. Co więcej, urządzenia posiadają duży wybór wielkości tekstu oraz czcionek. Idealnie sprawdzają się do dodawania komentarzy, notatek oraz podkreśleń w tekście także tych odręcznych za pomocą wygodnego rysika. Do otworzenia PDF-ów mamy do wyboru kilka przeglądarek w zależności od typu dokumentu. Podczas obsługi PDF-ów możliwe jest także korzystanie z syntezatora mowy oraz wbudowanego słownika.

Dodatkowo, Onyx posiada funkcje „Zoom by Two Points” czyli przybliżenie według dwóch punktów. Dzięki temu, możemy przybliżyć kolejno dane fragmenty tekstu. Jest to bardzo przyjazna i sprawnie działająca opcja.

Interesującą funkcją w Boox M92 jest również „paper mode” . Pozwala ona na kolejne przechodzenie pomiędzy powiększonymi fragmentami tekstu.

Jednak czy te opcje są warte 300 złotych więcej? O tyle bowiem droższy jest Boox od PocketBook’a.

angry

Źródło:www.ekundelek.pl

Podsumowanie

Reasumując, pliki w formacie PDF nie są wcale takie straszne jak donoszą plotki. Wręcz odwrotnie są niezastąpione przy odczytywaniu tekstów zawierających więcej niż tylko zwykły tekst. Niemniej jednak do ich odczytu niezbędnych jest kilka opcji.

Czytniki czołowych producentów lepiej lub gorzej, ale radzą sobie z odczytem plików w formacie PDF. Dlatego też, jeśli będziemy z takich plików korzystać sporadycznie nie ma większego znaczenia, który czytnik wybierzemy. Musimy jednak zaznaczyć, że flagowy Kindle zdecydowanie najgorzej radzi sobie z tego typu plikami.

Sytuacja ulega zmianie w przypadku kiedy, mamy zamiar regularnie korzystać z tego dokumentów w tym formacie. Jeśli często będziemy się spotykać z tak zwanymi trudnymi PDF-ami najlepszym rozwiązaniem jest wybór  urządzenia z minimum 8-calowym ekranem. Tutaj jednak musimy się liczyć z kosztem około tysiąca złotych.

Jeśli chodzi o markę, w tym starciu bezsprzecznie przegrywa Kindle. Powodem jest relatywnie więcej funkcji przydatnych do korzystania z PDF-ów jakie oferują czytniki marki Onyx czy PocketBook. Z pewnością zakup czytników tych marek będzie bardziej satysfakcjonujący.

W tekście skupiliśmy się na obsłudze plików w formacie PDF przez czytniki PocketBook, ponieważ urządzenia tej firmy niezwykle dobrze sobie radzą z tego typu plikami.

Warto dodać, że w przypadku plików PDF często występują kolorowe grafiki, wykresy czy tabele. Być może zatem dobrym rozwiązaniem będzie zakup kolorowego czytnika?

 

 

3 myśli nt. „Najlepszy czytnik do obsługi PDF-ów?

  1. Ysobeth

    Ja w ogóle nie rozumiem tego uwielbienia dla pdfów, dla mnie to zboczenie jakieś, i to poważne! Ciężkie, wielomegowe pliki, niezdarne w obsłudze na czymkolwiek poza dużym ekranem – to już djVu jest lepsze. Mam Nooka Color i sympatycznego lekkiego chińskiego RockChipa – na Nooku da się to g… czytać, ale po powiększeniu pływa mi po ekranie, no a chińczyk w ogóle obcina boki albo dół (jeśli zmienić orientację na poziomą). Próbowałam przekonwertować to na coś ludzkiego przez Calibre – okazało się, że pliki źródłowe to niechlujne pliki tekstowe, takie co na końcu każdego wiersza mają enter, a nr-y stron i żywa pagina to część tekstu. Śmiecie, a nie teksty!

    W pracy z kolei do rozpaczy doprowadzają mnie klienci, którzy przysyłają dokumenty przeznaczone do dalszej obróbki w tym paskudztwie – prawie nie sposób wyjąć danych bez błędów. Dobrze, jeśli chodzi o kilkanaście wierszy tabeli – można sobie wydrukować i wklepać ręcznie, ale bywało, że bęcwał przysyłał w tym formacie kilkadziesiąt tysięcy wierszy!

  2. Krystian

    Jestem skomputeryzowanym(Linux)rencistą, dlatego interesuje mnie głównie cena, oraz możliwość transferu x.pdf z komputera
    do czytnika.
    Format .pdf dlatego jest tak umiłowany, bo jest to pierwsza udana próba połączenia tekstu z obrazkami, to raz,
    a poza tym jest czytany na każdej „platformie”, Linux, Mac,
    i (jedynie słuszny) 🙂 Windows, itp. itd. (jak to w USA,
    każdy może sobie (w garażu np.) zmajstrować własny system operacyjny, procesor, cały komputer, oraz wiele innych zabawek(polecam stronę instructables.com) joke.

  3. ann

    Fajny artykuł . Ja bym jeszcze oprócz czytania w pdf. chciała ekran e-ink. Ostatnio kupiłam czytnik firmy Prestigio 3664bc, ale do czytania w pdf. nie nadaje się . Przy przerzucaniu stron albo się rozmywa albo trzeba czekać dość długo, aby załadował stronę. Całe szczęście , że mogłam go oddać i nadal korzystam z tablet ale czytanie przy słonecznej pogodzie jest męczące. );

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *